Na sali cisza. Ciężka kurtyna rozsuwa się, na scenę wychodzi Tragedia. Wysoka, chuda, z patykowatymi ramionami. Wsypuje do ust kilka białych tabletek.
- jestem wybrańcem losu! jak dumnie brzmi to stwierdzenie. zdanie, które określa ni mniej ni więcej, niż 'jestem pierdołą. nie umiem wziąć życia w swoje ręce i daje mu się bezwolnie sterować'. dobry mi wybraniec losu. kaleka społeczna.
piątek, 28 maja 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz