bardzo ladne slowa pana Tuska skierowane do posla Palikota: 'chlopie, nie stoj w przeciagu. chcielibysmy zamknac drzwi, bo troche wieje. albo w te albo we w te'. mysle, ze posel Palikot jest reprezentantem wiekszosci mezczyzn na naszym pieknym globie.
smutny dzisiaj dzien mam. staralam go sobie zapelnic po brzegi roznymi uciechami i nawet sie udalo. a mimo tego.
umowilam sie z kumplem na dzien odchamiania, polazilismy po Zachecie - nadal wisialy pierwowzory grafiki Kill Billa (czyli obrazy Rajmunda Ziemskiego), ale procz tego niesamowita wystawa Annette Messager. dosyc niepokojace prace, ogladajac je odnioslam wrazenie, ze kobitka jest niezle zryta, miala skopane dziecinstwo, a teraz miksuje to z wena tworcza i robie bardzo efektowne rzeczy. polecam bardzo. na dole wystawa Jakuba J. Ziolkowskiego - ogolnie wrazenie pozytywne, obrazy przesiakniete Dalim, inne pelne penisow, sutkow i tego typu przybytku. czy wszyscy wszedzie musza wciskac jakies nagosci? to juz nie szokuje.
potem polezlismy po bilet na poniedzialkowy koncert, ale ze kobieta zmienna jest to nie wiem, czy go komus nie odsprzedam. nie wiem, czy chce isc na ten koncert.
dotarlismy do CSW. zawsze, kiedy tam jestem, zapominam, ze zamek jest tak duzy i ze ma tyle pokoi i zakamarkow, i kiedy mam wrazenie, ze ooo, to ostatnia sala, to ups! jednak nie ostatnia, bo dalej sa jeszcze dwie kolejne.
powtorka z teorii widzenia - w koncu obejrzalam 'psa andaluzyjskiego' i nawet nie zamknelam oczu w slynnej scenie z przecinaniem oka! ha, bylam dzielna, a Michal wymiekl. moze sie o swoje oczy przestraszyl. obok 'psa' wyswietlany byl inny film, nieco mniej smaczny; tytulu nie pamietam, ale autorka chciala koniecznie przekazac widzowi miejsca, w w ktore kobieta z powodzeniem moze wcisnac sobie galke oczna, z powodzeniem mrugac, a nawet zrobic wytrzeszcz oka. jestem ulomem, nie rozumiem takiej sztuki. magiczne byly 'Kineformy' Andrzeja Pawlowskiego. Ach, i 'Evidence Locker' Jill Magid - mocno przerazajaca, polaczenie orwellowskiej wizji wielkiego brata z the sims. Cala wystawa ogolnie mocno edukacyjna.
rzeczy budza uczucia - na dzien dobry obudzily moje wkurzenie, poniewaz przy wejsciu na wystawe byl specjalny kod do sfotografowania telefonem komorkowym, ow kod trzeba bylo wyslac pod jakis tam numer i w zamian otrzymywalo sie pelen informator na temat wystawy wraz ze spisem wszystkich prac. wiec stoje i sie mecze jakies 10 minut z tym, po czym telefon oznajmia ERROR. tak, rzeczy budza emocje. a co procz tego zapadlo mi w pamiec? na pewno wielki zlosliwy kredens z fotokomorka, zamiast szyby mial lustro, za ktorym wyswietlalo sie COS, ale co, tego dokladnie nie wiem, bo kiedy probowalam sie przyjrzec i robilam chociaz najmniejszy ruch, fotokomorka robila PYK i przerywala wyswietlanie. wrrrr! i dwa genialne filmiki - 'Buttes Monteaux' Normana Leto (ktory wrzuce ponizej) i 'Berek' - niestety autora nie zapamietalam. z wielka checia przejde sie jeszcze raz na obie te wystawy.
zaliczylismy jeszcze 'moj Auschwitz', ale jakos bez rewelacji. troche pretensjonalne to bylo.
zwienczeniem dnia byl zakup balonika ze sponge bobem oraz rozek firmowy u grycana.
jednak dzien byl nieco toporny. pod podloga mojego umyslu siedzial upierdliwy troll i walil w te podloge od spodu. i caly czas do mnie gadal, i caly czas porownywal. i wmawial mi wiele rzeczy. i sial strach, zamet. nienawidze sie bac, nienawidze, kiedy strach przekrzykuje reszte moich wewnetrznych glosow.
na stronie CSW jest bardzo ladna definicja cierpliwosci. takze w listach sw.Pawla odkrylam kilka slow prawdy. wszedzie jest prawda, ja jestem prawda. czemu wiec tak trudno sie do tego zastosowac? czemu mysle, ze zycie skonczy sie jutro? pisze kolejne wiersze. tak, jesli o to chodzi jestem skrajna egoistka i jak na razie nie podziele sie nimi z nikim.
kupie segregator
z kolorowymi przegrodkami
koszulkami
powkladam w nie emocje
od k do w
reszte wyrzuce
dobra, jeden sie wymsknal. ale sam! i obiecany Leto.
a jednak, pozwole sobie przytoczyc cytat dotyczacy cierpliwosci. oby nikomu z was nie zabraklo jej w dazeniu do swoich celow (ale do swoich celi juz nie):
'Cierpliwość - wytrwałe działanie bez oczekiwania na natychmiastowy efekt wymaga pokory wobec upływającego czasu, ale cierpliwość może być czymś więcej, niż tylko panowaniem nad emocjami. Cierpliwości wymaga realizowanie celów dalekosiężnych lub długotrwałych, sięgających czasem do granicy życia konkretnego człowieka, a bywa że, i przekazywanych kolejnym pokoleniom. Cierpliwość spokrewniona więc bywa z maksymalizmem wyobraźni. To gotowość do konfrontacji z codziennością, utrzymaniem ciągłości, trudem. Mobilizuje do koncentracji uwagi, doświadczania ograniczeń cielesnych i podejmowania intelektualnych wyzwań. Generuje narracje artystyczne oszczędne w ekspresji, lapidarne, czasem wprost ascetyczne. Cierpliwość jest więc rodzajem alchemii, której najważniejszym składnikiem jest czas.'
niedziela, 26 września 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz