mozna to nazywac na wiele, naprawde wiele sposobow. utarlo sie, ze ta przypadlosc dopada glownie mezczyzn; jest to bledny stereotyp. kobiety cierpia tak samo, jak nie bardziej, chociaz nie przyznaja sie do tego z roznych wzgledow. nie wiem, kulturowych, spolecznych? ale chcica (lac. slinotokus ultimatus) kiedy juz raz dopadnie, latwo nie odpuszcza. na nic zda sie zimny prysznic, zajecie sie czyms naprawde wciagajacym jak zmywanie, mycie okien, porzadek w szafie czy replika 'Hodlu Pruskiego' technika haftu krzyzykowego.
chcica powoduje halucynacje, zatarcie granicy miedzy swiatem realnym od wyimaginowanego, spowolniona reakcje, zaburzenia koncentracji oraz koordynacji psychoruchowej. niestety nie znam nikogo, kto prowadzilby badania nad ta choroba. jestem w stanie sie zalozyc, ze - powiedzmy - kobiety nie sa zlymi kierowcami. maja niezdiagnozowana chcice, ktora systematycznie rozprzestrzenia sie w organizmie niezdajacej sobie z niczego sprawy osobniczki.
co gorsza, nauka i medycyna nie znalazly na razie skutecznego remedium na te przypadlosc. dotychczasowo sadzono, ze udany seks jest w stanie wyleczyc pacjentke. niestety, okazalo sie, ze lagodzi on tylko objawy, nie zwalczajac jednak przyczyny; co wiecej - dowiedziono, ze systematyczne uprawianie udanego seksu tylko poglebia problem w imie zasady 'w miare jedzenia apetyt rosnie'. obecnie naukowcy sprawdzaja metode nieudanego, bolesnego wspolzycia jako leku, a byc moze nawet i szczepionki na chcice.
Koti Ciachala,
Reuter
wtorek, 14 września 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz