wracajac z 'nocnej zmiany' przejezdzalam obok billboardu, z ktorego kiedys zerwales kawalek pizzy. ciekawa jestem, czy go jeszcze masz. to byl bardzo mily spacer. a teraz na billboardzie jest juz inna reklama, po tamtej nie ma sladu. czy zycie jest billboardem? czy ktos caly czas nakleja kolejne reklamy, zaslaniajac nimi poprzednie?
sprobuje zasnac. mam tak spuchniete oczy, ze naprawde do nieczego sie juz dzisiaj nie przydadza. z drugiej strony wina nie pije sie oczami. bardzo szkoda, ze czlowiek nie ma guzika z funkcja 'reset'.
niedziela, 26 września 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz