banki to jednak jedno wielkie zlodziejstwo. za prowadzenie konta zezarli mi 20zl i dodatkowo jeszcze po 7zl za lipiec i sierpien. z jakiej paki ja sie pytam?
dzien przywitalam herbatka w moim nowym pieknym zestawie herbatkowym (w ktoego sklad wchodzi jeszcze solniczka/pieprzniczka i dwa pojemniczki nie wiem na co, ale tez sa kolorowe i dla oka bardzo przyjemne. przynajmniej dla mojego). powinnam jechac do ojca, ale dzisiaj jest jeden z tych dni, kiedy absolutnie mi sie nic nie chce. siedzialabym i czytala, ogarnela troche facjate, poszla z psem na spacer.
w zasadzie nowych spostrzezen na swiat jak na razie nie mam. dzisiaj trzymam w reku bilet na dowolny pociag: wsiade, do ktorego zechce, pojade tam, gdzie zechce. tylko sama nie wiem, czy wole w gory czy nad morze, a moze gdzies za granice? tak naprawde wszystko jest kuszace. ale za granice o tak troche daleko, nad morzem chyba troche wieje, wiec cos mi sie wydaje, ze wybiore bieszczady. napale w kominku, rozwale sie w fotelu, bede podziwiac widoki za oknem i delektowac sie zapachem drewna. poczekam, az deszcz przestanie padac i pojde na spacer.
A oto wymieniony wyzej wielce optymistyczny zestaw herbatkowy. wyglada jak ja, jakby go ktos obrzygal wiadrem skittlesow. niech zyja kolorki!
niedziela, 17 października 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz