wtorek, 19 października 2010

mialam pisac, ale nie napisze. dzisiaj wszystko zostanie w glowie, az wyjdzie mi uszami, nosem, oczami, ustami i reszta dziur, jakie popelnilam w twarzy. bedzie ze mnie sciekac wielobarwna mazia, na podlodze zamieni sie w czarna, czarna smole i bedzie kipiec, po czym nagle wyparuje. bedzie miec przyjemny zapach, zapach wszystkich minionych por roku.

niedobrze mi sie robi od ilosci ludzi, ktorzy przywdziewaja maski i w dodatku robia to nieumiejetnie. ale okej, niech sobie robia co im sie zywnie podoba. w koncu zyjemy w wolnym kraju. wolnosc! a ja maski nie zaloze, bo nie umiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz