wtorek, 5 października 2010

pakujac sie obiecalam sobie, ze nie bede brala niepotrzebnych rzeczy. chce te dwa tygodnie spedzic sama ze soba, po pracy jezdzic tutaj, czytac ksiazki i nie myslec. po prostu sie zaszyc chce. no to na co mi w takim razie tyle ciuchow? doprawdy, bycie kobieta to udreka – nie dosc, ze glupie toto niesamowicie, to jeszcze cala szafe ciuchow musi ze soba wszedzie wozic. i jeszcze na pocieche psa ze soba woze. dotelepalam sie wraz z dwiema wspoltowarzyszkami do celu, choc latwo nie bylo - ulica straszliwie pokrecona jakas taka i poprzerywana. lukasz oprowadzi po apartamencie, jest antresola! bajer, zawsze chcialam miec antresole. a przynajmniej pare razy sie na niej przespac. dziewczyny pojechaly, a ja poszlam z w/w przyjacielem do sklepu po: lody pistacjowe, chipsy, wino, wode i herbate. zestaw podstawowy. a, i danie w 5 minut. w lodowce ptasie mleczko. nie czekajac na oklaski ni na z nieba gwiazdke przystapilam do dziela - wanne umylam mleczkiem LUDWIK o zapachu perfum starej babci, tj. jakichs przeperfumowanych roz, wlalam nieco plynu do kapieli ZIAJA (pomaranczowy), odkrecilam wode WODOCIAGI WARSZAWSKIE lecacej z kranu KOLO, zapalilam swieczki, nalalam wina FRISCO do szklanki sygnowanej logo COCA-COLA, na krawedzi wanny postawilam ptasie mleczko E.WEDEL. ach, i najwazniejsze - moj dzisiejszy towarzysz, JOHNNY CASH. ta chwila, ten czas i to miejsce. tak mialo byc od poczatku, odkad pierwsze atomy zaczely sie wiazac w cos, co potem stalo sie ziemia. nie ma sensu z niczym walczyc. latwiej powiedziec, trudniej wykonac. moze mial racje, moze po prostu lepiej sie zabic, skoro ziemskie zycie, momentami tak bardzo nieprzyjemne, to tylko jeden z etapow.

siedza we mnie trzy osoby. co i rusz inna dochodzi do glosu, caly czas czuje, jak w srodku kotluja sie i piora po mordach, ktora ma racje. zupelnie jak polityka. nikt nie ma racji, wszyscy sciemniaja, jak w koncu ktos wygra to i tak ma wszystkich w dupie. i ukruszyl mi sie zab, a pod miejscem, ktore sie wykruszylo jest bardzo brzydka ciemna plama. czeka mnie wizyta u dentysty! nienawidze dentystow, boje sie wiertel. podobno matula zna dentystke, ktora leczy juz metoda laserowa. aaaa....

dzisiaj wyczytalam, ze czarny motyl jest zwiastunem smierci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz