temat zszedl na jedzenie. stanie przy garach moze moja pasja moze nie jest, ale bardzo lubie eksperymenty kuchenne. uwielbiam robic mase zarcia, ktorego potem nie ma kto zjesc albo slysze, od osoby zjadajacej, ze bedzie gruba.
mam na ciele takie punkty, ktore maja jakies dziwne polaczenia nerwowe z innymi miejscami ciala - np kiedy podrapie sie w pepek (jakkolwiek to brzmi) czuje swedzenie na plecach. kiedy czyszcze sobie lewe ucho chce mi sie kichac. albo - laskotek praktycznie nie mam. jedyne miejsce, gdzie sie czasem uaktywniaja to przednia strona ud, a to i tak tylko wtedy, gdy znecajaca sie nade mna osoba... kopie je pietami. wiec w zasadzie nagly atak mi nie grozi.
przypomnialam sobie tez dzisiejsze spotkanie z bezdomnym. zaczepil mnie w drodze do domu i poprosil o pieniadze, ktorych przy sobie nie mialam. do domu wpadlam i na silownie wypadlam. i znow po drodze go wyminelam, szedl w tym samym kierunku, tylko o wiele wolniej. weszlam do sklepu, zeby kupic mu kanapki, ale nie mozna bylo placic karta. pomyslalam - dupa, jesli wyjde z silowni i go zobacze, kupie mu cos do jedzenia w sklepie na dole. i rzeczywiscie - wyszlam z fabryki testosteronu, a rzeczony jegomosc przysypial na lawce przy sklepie, wiec poszlam zdobyc dla niego skromna waloweczke. nie chcialam go budzic, wiec zostawilam tobolek na jego torbie. mam nadzieje, ze sie choc troche ucieszyl.
czy strach i watpliwosci biora sie z tego, ze czlowiek ma zaprogramowany instynkt stadny? boi sie robic cos po swojemu tylko dlatego, ze szara masa robi to w inny sposob? i czlowiek sobie koncypuje - skoro TYLU LUDZI ma na zycie przepis taki a taki, to moze rzeczywiscie cos w tym jest i ja robie zle?
moj ojciec zawsze probowal to we mnie zakodowac. ze skoro ilustam ludzi ma o czymstam zdanie jakiestam, to przeciez musi cos w tym byc! gowno prawda. na koncu drogi moze sie okazac, ze ta cudowna wiekszosc zafundowala sobie podroz w jedna strone na dno mentalnego wielkiego kanionu.
niedziela, 31 października 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz