'twoj styl' i 'pani' wychodza z jednej stajni i maja nawet te sama strone www podana na okladce. sa blizniaczo podobne. obie promuja postawe 'plec slaba zanika, musimy byc silne, bo na mezczyzn nie mozna liczyc'. tylko co bylo pierwsze - jajko czy kura? czy to panie musialy sie przystosowac do tego, ze faceci jakims dziwnym trafem zaczeli niewiesciec i wyrastac na ciapy, czy moze same sie do tego mniej lub bardziej, chcac - niechcac przyczynily? nie biore pod uwage przypadkow maminsynkow, ktorzy rabka mamusinej kiecy trzymaja sie do poznego wieku, bo im tak wygodniej, a matki te swoje dzieci z siusiaczkami krzywdza, bo chca wszystko robic za nich, ich synalek przeciez jest najcudowniejszy i najlepiej, jesli jego zonka przejmie paleczke i dalej bedzie mu matkowala. takie przypadki sie niestety zdarzaja, ale wynika to ewidentnie z nadopiekunczosci rodzicielki. natomiast kobiety musza byc silne, bo mezczyzni zciapieli? sami z siebie, w jakis niewytlumaczalny sposob. czy moze mezczyzni zciapieli, bo kobiety wymyslily sobie nowy porzadek rzeczy? nie popieram ani nie krytykuje tego. nie interesuje sie zagadnieniem feminizmu, w zwiazku z tym nie wiem, czy jestem za czy przeciw. nie wiem, za czym optuja feministki, wiec ich do tego mieszac nie bede. sadze jednak, ze zciapienie plci meskiej jest efektem tego, ze kobiety chca wszystko same. prosze bardzo, tylko nie narzekajmy teraz! 'prawdziwy facet' jest teraz zadkoscia, to prawda. ale takie wtapianie kobietom przez media 'badz samowystarczalna, silna, niezalezna blablabla' moze przecietnej kobiecie zrobic z mozgu papke. zgadzam sie, czlowiek powinien byc samowystarczalny i nic w tym zlego, ale wcielajac sie w myslach w role mezczyzny widze w tym ciche przyzwolenie na 'robta co chceta'.
te same czasopisma kilka stron dalej wmowily mi, ze KONIECZNIE POTRZEBUJE podkladu, najlepiej w formie musu jako ze mam cere mieszana. jestem na siebie zla, ze dalam sie wrobic, ale co tam, mam 22 lata, pierwszy podklad mozna sobie kupic. i tak glownie dla skeczu, uzyje dwa razy i odloze, bo nie mam po co sie tapetowac.
a dzien ogolnie przyjemny. chyba zamieszkam na silowni. dzieki Kama :*
środa, 27 października 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
komentujesz czasopisma dla kobiet. przecietna kobieta smaruje sie kremami, szminkami, podkladami i tym podobnymi.. sa tez takie kobiety co zamiast tego stosuja tatuaze i kolczyki.. dla nich powinna byc ekstremalna odmiana klaudi. maria peszek - kobiety jak pistolety. a co do mezczyzn to sa rozne przypadki i niema czego uogólniać.
OdpowiedzUsuńChciałem Ci napisać elaborat na ten temat (co przyznasz o godzinie 5:30 rano jest wyzwaniem nie lada) ...i spłodziłem już dobre 5 obszernych paragrafów tekstu, po czym kliknąłem w guziczek 'podgląd' i wszystko poszło kicać po fioletowych orbitalnych pastwiskach...
OdpowiedzUsuńTeraz już nie podejmuję się odtworzenia tekstu i zrzucam to na kulturowy karb ogólnego 'ściapienia' społeczeństwa :D
Stwierdzam, że znacznie lepiej będzie Ci przekazać moje megawynurzenia przy okazji jakiegoś wspólnego browara i dobrych dźwięków... Chyba nadarzy się wkrótce takowa - zdaje się.
A teraz dobranoc, dobranoc, dobranoc, albo jak kto woli dzień dobry! Rise and fall! asleep
zdarzy sie i mam nadzieje, ze nie zapomnimy podjac tematu, bo ciekawam, co masz do powiedzenia :)
OdpowiedzUsuńi podziwiam za chec pisania o tej porze.
Przy marcepanowych kuleczkach na pewno nie zapomnimy :)
OdpowiedzUsuń