poniedziałek, 1 listopada 2010

nostalgicznie.
wczoraj przewalilam czesc rzeczy od x na nowy kwadrat. zdazylam nawet wypakowac i w ogole. widok na spacerniak jest mistrzowski - dzisiaj mili panowie osadzeni robili mi soundtrack do przemeblowania. teraz dopakowuje reszte rzeczy u x i tak mnie na wspomnienia naszlo. pamietam 'zyciorys' kazdej rzeczy, skad sie wziela i dlaczego. jakie uczucia jej towarzysza. a i tak usmiechnelam sie, kiedy wpadla w rece mi skarpetka to-skomplikowane, ktora wskoczyla mi jakims cudem do ciuchow, kiedy sie od niego wyprowadzalam. teraz tylko sprzatam po sobie pokoj, w ktorym przez jakis czas pomieszkiwalam. zapewne o wiele trudniej bedzie mi zabrac cala reszte z poprzedniego mieszkania. z domu. troche mi smutno, kiedy o tym mysle, tamto miejsce uwazalam wlasnie za swoj dom, sporo serca wlozylam, zeby bylo tam jak bylo. ale trudno! tak musi byc i nie ma sie co z tym sprzeczac. sama urzadze swoj dom tak, by nic nie mialo wplywu na to czy on jest czy go nie ma. stworze swoje wlasne fundamenty, zeby na nich budowac - sama czy z kims. jest dobrze. nowe wnioski, nowe nauki codziennie wplywaja do mojego mozdzku. lecze problemy sercowe kolezanek, co daje mi wielka szanse na to, zeby przy okazji anotowac swoje wlasne rysy, wpisac je do kajeciku i pracowac nad tym, zeby zniknely.

nie zdazylam wczoraj wyprobowac, jak sie spi w nowym mieszkaniu, wiem jednak, ze kanapo-lozko jest nieco rozpieprzone i sa problemy z przejsciem z jednego stanu w drugi.

gdybym mogla napisac tak wszystko wszystko... bede nudna, ale przepelnia mnie spokoj, radosc, milosc. chec zmian, chec poprawy. kiedy widze, ile pracy przede mna, cieszy mnie to tak naprawde. cieszyc sie bede z efektow. kiedy widze, ze moja definicja szczescia nie koniecznie musi byc ta jedyna i sluszna, kiedy potrafie ja nagiac do potrzeb drugiej osoby. nie chce nic w zamian. jesli dostane, bede szczesliwa; sam fakt dzielenia sie z druga osoba pewnymi rzeczami, chwilami, myslami jest wystarczajaco zajebisty. zdaje sie, ze jestem szalenczo zakochana w zyciu. swietne uczucie, polecam.

i dziekuje, ze moglam to zauwazyc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz