jedzac mieszanke studencka zawsze najpierw wyjadam rodzynki (jakkolwiek by to nie zabrzmialo). dopiero potem biore sie za orzechy.
natomiast moja nienawisc do poczty polskiej wzrosla. juz wczoraj czulam sie nieciekawie, ale zobaczylam, ze w koncu przyszla oczekiwana przesylka. wzielam awizo, na ktorym jak byk W DNIU OTRZYMANIA AWIZO W GODZINACH 18.00-20.00. i poszlam. czekalam 15 minut, mimo ze nie bylo kolejki. panie na poczcie bardzo lubia sie opierdalac i udawac, ze robia miliard innych wazniejszych rzeczy, oraz uwielbiaja mowic 'czego?', coz za kultura. troche sie juz slaniajac na nogach odstalam swoje, podchodze do okienka i slysze, ze 'a to awizo dzisiejsze, to dopiero jutro'. czy tak trudno poprosic listonosza, zeby skreslil jedna linijke tekstu z awizo?
wtorek, 14 grudnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz