allegro powinnam miec zablokowane, bo zaczynam dzielic skore na niedzwiedziu. strasznie sie niecierpliwie i chcialabym juz teraz zaraz w tej chwili kupic kilka rzeczy. ale spokojnie, jeszcze troche.
wygrzebalam kolejna 'cudowna' diete, tym razem jest autorstwa dr Haya i polega na nielaczeniu ze soba roznych grup. grupy sa trzy: bialkowa, weglowodanowa i neutralna; nie laczy sie bialka i weglowodanow. ponoc efektem jest lepsze trawienie, a w efekcie zgubienie kilogramow. na ile to prawda, zobaczymy za jakis czas, chociaz w moim przypadku powodem eksperymentu jest raczej chec poprawienia perystaltyki jelit, anizeli odchudzanie.
wczoraj natomiast odbylam z przyjaciolka Karolina burze mozgow, bosmy wpadly na pomysl rozkrecenia w koncu wlasnego interesu, zeby robic cos, co lubimy i przy okazji miec z tego jakies pieniadze, a stanelo na szeroko pojetym rekodzielnictwie. wiem, wiem - pieknie brzmi. ale kto wie, moze sie kiedys uda. co wymyslilysmy tego na razie nie zdradze. wkrotce pewnie powstanie jakas strona www albo chociaz zaslepka z krotkim info. badz co badz zapalilam sie do tego pomyslu.
zapalilam sie rowniez do renowacji mieszkania. remont to za duze slowo, poza tym naprawde lubie stopien nackania rzeczy, jaki tam panuje. totalna rupieciarnia, lecz jedyna w swoim rodzaju. zainspirowalo mnie przytulne gniazdko Karoliny, wiec marzy mi sie wycyklinowanie i zabejcowanie podlogi, pomalowanie scian, maly retusz lazienki i kuchni (czy raczej wyrobu kuchniopodobnego, wneki, w ktorej jedna osoba ledwo moze sie obrocic. przy moim zamilowaniu do garowania to zdecydowanie upierdliwe). oczywiscie jeden z dwoch pokoi pozostawiam w nienaruszonym stanie samcowi, coby mogl chlapac farba do woli nie wywolujac wypiekow 'znowu sie ujebalo' na mojej twarzy. chociaz te ujebane sciany tez maja swoj urok. ha, bedzie sporo zabawy tak czy siak.
czekam na koniec miesiaca. w lutym juz bedzie nieco lepiej, chociaz i tak przede mna naprawa szkod wyrzadzonych przez psa w wynajmowanym pokoju, czyli zaszycie kanapy, pranie dywanu (jesli nie kupno nowego) i odkupienie rolety okiennej, bo jakims cudownym trafem ja zjadla. kozica cholerna. bede musiala tez zaladowac wszystkie swoje duperele spod szyldu 'nie mam na nie miejsca, ale mam sentyment i nie chce ich wyrzucac, choc ich nie uzywam' do pudel, tak samo z ubraniami, ograniczyc sie na razie do minimum, poki drugi pokoj bedzie pelnil role pracowni, a szafa bardziej graciarni. a potem juz z gorki - coraz cieplej, kwiatki, ptaszki, sloneczko i w ogole.
poniedziałek, 24 stycznia 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz