Czasami słuchając piosenki, czytając wiersz czy oglądając serial czy film odnoszę wrażenie, że ktoś mnie podgląda. Przykładów jest wiele, ostatnio Osiecka oraz ostatni odcinek moich ukochanych 'Trudnych Spraw'. Wcześniej jeszcze 'Monidło' Halszki Opfer. Najlepsze jest to, że straszliwie wkurwiałam się na autorkę (będącą zarazem główną bohaterką) za brak jaj, za brak siły żeby powiedzieć NIE. A sama nie jestem lepsza, robię dokładnie to samo. Ze strachu, ze słabości. Ofiara zawsze pozostanie ofiarą. Chcę się w końcu wyplątać z tego schematu.
Z tej właśnie przyczyny w zimie pojadę do Hiszpani, wyrwę jakiegoś dzianego biznesmena i będę wiodła dostatnie, leniwe życie czytając i pisząc książki. Oraz wysyłając wam co jakiś czas zdjęcia z mojego bajecznego kurortu, w którym zawsze świeci słońce.
Chociaż po zastanowieniu chyba wyrwę jakiegoś Nowozelandczyka, przynajmniej pooglądam humbaki.
Pozbyłam się w środę jednego psa, był u mnie na tymczasie. Zrobiło mi się tak smutno, że poszłam wydać o wiele za dużo pieniędzy do empiku (książki i bilety na koncerty). To zabiło ból tylko na jakiś czas. W nocy pozwoliłam swojemu psu spać ze mną na materacu, co nie zdarza się zbyt często. Ale i to nie pomogło. W piątek przyjeżdża do mnie zmarnowany malamut, który ostatnie dwa lata spędził w przechowalni dla zwierząt pod Olsztynem. Oooo tak, od razu lepiej.
A tak w ogóle to przede wszystkim chciałam napisać o bezapelacyjnie najskuteczniejszym sposobem na zrzucenie zbędnych kilogramów. Żadne tam siłownie i diety, pocenie się i głodówki. Z całego serca polecam depresję, najlepiej połączoną z nerwicą. Jeść się definitywnie odechciewa, a jak już coś uda się wmusić, organizm natychmiat biegnie do kibla i zwraca, afiszując tym samym swoją solidarność z właścicielem. Nerwica dodatkowo zaburza sen, przez co metabolizm większość czasu jest czynny, co za tym idzie - spala więcej kalorii. Jako wady takiego systemu można zaliczyć podkrążone oczy i szarą cerę, zawroty głowy, problemy z koncentracją - ale czego my, kobiety, nie zrobimy, by wcisnąć się w spodnie xxxxxxs? Żeby tylko zawrócić w głowach tym szalonym facetom? Ach!
sobota, 15 października 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz