Czuję się staro. Do sklepu czynnego 24h weszłam za grupką młodzieży, wiekiem zapewne nie tak bardzo zaawansowani jak ja, lecz płeć piękna z tego towarzystwa wyglądała jak 30-stki po liftingu. W każdym razie - weszłam do monopolowego po chipsy. Nie po piwo, tanie wino czy inny tego typu bajer, ale po cholerne chipsy. A potem oglądałam z Przyjaciółką 'Pamiętniki z wakacji' popijając owocową herbatą.
Nadrobiłam w Tesco kupując pojedynczy kieliszek do wina, bo przecież wstyd pić wino z kubka.
sobota, 22 października 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz