wtorek, 29 stycznia 2013

Jakiś czas już chodzi za mną rozkmina na temat dziewcząt zwanych potocznie 'puszczalskimi'.

Od tego obrazka się zaczęło. Sugeruje on dość bezpośrednio, że dziewczyna lubiąca seks i mająca wielu partnerów pozbawiona jest wartości jakichkolwiek. Inaczej ma się sprawa jeśli chodzi o mężczyznę - ten wychwalany jest pod niebiosa!

I wkurwia mnie to. Sama co prawda nie należę do tej grupy lasek, ale wyobrażam sobie, że takie istnieją - lubi seks, nie chce mieć chłopaka z jakiegoś tam względu, ma kilku 'kolegów', z którymi łazi do łóżka. Albo nawet bzyka się na imprezie z byle kim, bez zabezpieczenia - mniejsza o to. W czym rzecz? Po prostu nie kumam. Jeśli jest jej z tym dobrze, to czemu wpieprzać nos w nie swoje sprawy?

Co innego facet. Tak. Ten ma przecież zakodowane, żeby przekazywać geny dalej. Wspaniale - obok wybujałego libido jest to przecież znaczący argument. I co? I taki koleś też idzie na imprezę i zalicza panienkę. Taką panienkę, którą kwadrans później nazwie 'puszczalską'.

Szczyt pieprzonej hipokryzji. W skrócie - facet (z nudów, kompleksu 'małego' czy cokolwiek) nadaje na łatwe laski, jak to one się nie szanują i w ogóle jakie są be, przy czym sam nie jest lepszy - zalicza nie tylko dziewczyny, którym mydli oczy obietnicami, ale również takie 'dupodajki'. Po czym znowu jest zbulwersowany, jak one mogą tak robić. Panowie, kurwa mać! Jak wam takie dziewczyny nie pasują to trzymajcie się od nich z daleka. Poczuliście powołanie, żeby je nawracać czy co? Sami lepsi nie jesteście.

Kobieta, wbrew temu co się utarło ('boli mnie głowa') też ma swoje potrzeby, a jak chodzi niezaspokojona często wyłazi z niej najprawdziwsza jędza. Przy czym nie każda marzy o tym, żeby wieść sobie przytulne, milutkie życie z chłopakiem - nie, sporo jest niezależnych babek skupionych na innych rzeczach, niż faceci. I dobrze. W dodatku mamy naprawdę marny wybór w Polsce jeśli chodzi o mężczyzn, ale to inna bajka.

Jeszcze się zastanawiam, ilu przedstawicieli płci brzydszej w moim otoczeniu wyznaje pogląd, że zgwałcona laska sama sobie jest winna. Przecież na pewno prowokowała - strojem, zachowaniem.

Podsumowując - litości...

Za to otuchy dodaje co innego. Jednak niektórzy mają między uszami coś innego niż sznurek: 'będę po pracy. posprzątam Ci mieszkanko, zrobię zakupy i naprawię rower'
Da się? Da.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz