czwartek, 18 kwietnia 2013

Wczoraj.
Nie udało mi się wstać. Tzn wstałam! Tak, wstałam, jednak Kinia oznajmiła alarm Frankowy i zamiast latać z łopatą po DP pojechałam niańczyć dwulatka. Za dnia jest o wiele milszym chłopcem niż wieczorem :)

Potem wylądowałam oczywiście u Anety. Starała się usilnie uświadomić mi, że jest ZIMNO i strasznie WIEJE, i wyglądam jak debil w krótkich spodenkach i bokserce. Ale co ja poradzę, że jest mi ciepło? Wieczorem umówiłam się z Rafałem i... Zuzą, mieliśmy się 'trochę pokręcić po mieście', a skończyło się na tripie z Leszna na Kabaty. Zapchałam się na noc upragnionym budyniem i wpadłam na genialny (a jakże!) pomysł, który poniekąd podsunęła mi Zuza. Mianowicie jeśli pan McPherson nie zamierza grać w najbliższym czasie koncertu w Polsce, ja bardzo chętnie wybiorę się na wyspy, by go usłyszeć na żywo. W związku z tym co zrobiłam? Owszem, wysmarowałam mu maila. Jestem bardzo ciekawa czy go przeczyta, a mooooże nawet odpisze. W każdym razie jego autograf jest kolejnym, jaki chciałabym upamiętnić na swojej skórze.

Spędziłam upojną noc w łóżku siostrzanym i autobusowym. Spało się wyśmienicie. A potem przyszła pani z administracji z jakimś niebywale ważnym pismem. Otworzyłam jej ubrana jedynie w ręcznik i z... bardzo wysublimowaną fryzurą, jeśli tak to można określić. Bardzo mnie przepraszała, ale byłam jej w sumie wdzięczna, że sprowokowała mnie do wyjścia z łóżka.

Dzień zapowiadał się szaro, jednak kiedy dojechałam do domu w celu zmiany garderoby okazało się, że jednak słoneczko wygrywa z chmurkami i jest cudownie ;D Oczywiście plany w bardzo spontaniczny sposób uległy zmianie, jednak jestem elastyczna jak guma w majtach, więc co tam. Miałam dzisiaj próbę testową z nowym zespołem i pierwszy raz w życiu śpiewałam czysto. Woah. Daję radę.

Doba jest zdecydowanie za krótka. Ciągle wylatuje mi z głowy, żeby w końcu wygrać w totka. Jutro dzień pełen zajęć, piątek podobnie... Sobota... Soboty nie mogę się doczekać, gdyż jakkolwiek by się ona nie potoczyła - będzie dniem zwariowanym. A potem... Będzie zajebiście. Będzie tak jak chcę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz